piątek, 21 marca 2014

Chapter - Sixteen



   Wciąż nie docierało do mnie, że byłam… sierotą. Straciłam rodziców. Nie mieściło mi się to w głowie. Głupio się łudziłam, że jeśli chwycę telefon w dłonie zobaczę ich wiadomości z nakazem wracania do domu. Nie potrafiłam przyjąć do wiadomości, że ich nie było. Że zniknęli. Nie…
   - Jak to okłamała? – wydukałam wtulona w pierś Zayna. Chłopak był niewzruszony faktem, że zalałam łzami całą jego koszulkę. Patrzył tylko jak nie wypuścić mnie z swoich silnych objęć.
   - Okłamała nas wszystkich, mała – mruknął Kieran przeczesując palcami swoje włosy. Nadal nie rozumiałam co tutaj robił, ale byłam zbyt skonsternowana, aby go o to zapytać.
   - Nie rozumiem was.
   - Kiedy Zayna zgarnęli za zabójstwo Dylana, ja dałem nogę a Kieran wyjechał z rodzicami do Cardiff.  – Nigdy nie słyszałam tak słabego głosu Coneza. Zawsze brzmiał tak… twardo i rządzicielsko. – Perrie po jakimś czasie odnalazła mnie i nie wiem jakim cudem wmówiła mi, że Malik faktycznie strzelił. Byłem roztrzęsiony samą myśl o moim bracie, dlatego uwierzyłem tej krowie. Cóż za ironia, nieprawdaż? Uwierzyłem tej szmacie, że mój najlepszy kumpel zamordował mojego młodszego brata.
   - Co? – zapytałam głupio podciągając nos. Skierowałam swoje spojrzenie na Kierana, który ze spuszczoną głową siedział na podłodze u stóp kanapy. – Zabiłeś własnego brata, Kier?
   - Nie chciałem tego, mała – wydukał. – Chciałem i..ich ochronić. Chciałem, żeby przestali. Ba..bałem się, Lon.
   - Dlaczego nam nie powiedziałeś? – zapytałam ze łzami cieknącymi po moich policzkach. – Mnie i Polly? Nigdy nam tego nie powiedziałeś!
   - Chciałem zostawić to za sobą – mruknął chowają na chwilę twarz w swoich dłoniach. – Chciałem zapomnieć i zacząć od nowa.
   - Zataiłeś przed nami zabójstwo swojego bliźniaka. – Nie wiedziałam jak się zachować. Ledwo co kontrolowałam mój głos. – Skąd mam mieć pewność, że byłeś z nami szczery?!
   - Zawsze byłem London.
   - Kochasz Polly?
   - Co? – Jego źrenice rozszerzyły się. – Oczywiście, że tak. Skąd takie pytanie?
   -  Bo ja Ci nie wierzę, Kieran – wyznałam po chwili. – Nie ufam Ci. Nie ufam żadnemu z was w tym pokoju. - Westchnęłam głośno. -  Boje się was.
   Momentalnie mięśnie Zayna napięły się. Poczułam jak zacieśnia uścisk i odgarnia moje poplątane włosy zza ucho. Delikatnie musnął moją skórę za uchem. Przygarnęłam do niego mocnej i schowałam twarz w jego obojczyku.
   - Nikt Cię nie skrzywdzi, skarbie – szepnął i z podwojoną siłą pogłaskał moje włosy. Trzymał mnie tak mocno jakby się bał, że ktoś mu mnie wyrwie i nie odda.
   - To jest takie okropne – wychlipałam. – To wszystko tak boli.
   - Wiem, blondyneczko – mruknął cicho Malik. W tle słyszałam ciężkie odgłosy Coneza i szybkie wydechy Wilsona. Na nim zawiodłam się najbardziej.
   - London…
   - Nie rozumiem jednego Kieran – przerwałam kruczowłosemu, który bezskuteczne nawoływał moje imię. – Dlaczego tak bardzo starałeś się oddalić mnie od Zayna, skoro sam zamordowałeś człowieka? W dodatku swojego brata. Dlaczego? Powiedz mi!
   - Bałem się, że on Ci powie – wyjaśnił po chwili. – Bałem się ciebie stracić. Ciebie i Polly.
   - Poróżniając mnie z Zaynem, myślałeś, ze mnie nie stracisz? – jęknęłam. – Stawiałeś mi jakieś pieprzone ultimatum podczas, gdy to byłeś winny a nie on. On poszedł za ciebie siedzieć, żebyś miał życie a ty miałeś czelność go pobić? I chcesz mi wmówić, że bałeś się stracić mnie i Polly?!
   - Nie mogłem sobie pozwolić stracić mi kolejnych ważnych osób, mała. – Jego głos się łamał. – Ty i Polly jesteście dla mnie najważniejsze i nie mogę  was stracić.
   - Przepraszam Kieran, ale mnie już straciłeś – powiedziałam po chwili i ponownie wtuliłam się w pierś Zayna gorzko łkając. W salonie ponownie zapanowała głęboko cisza, której nikt nie odważył się przerwać. A podobno siedziałam wokół najgroźniejszych i wyszczekanych facetów w Cardiff!
   - London… -  Po chwili odezwał się Conez swoim łamiącym głosem. – To wszystko przez Perrie. Gdyby nie ona…
   - Byliście tacy słabi – przerwałam mu wciąż wtulając się w tors Malika. – Zakochać się w jednej dziewczynie i zniszczyć swoją przyjaźń dla niej – prychnęłam płaczliwie. – Jesteście tacy żałośni.
   - London…
   - Wiem jak mam na imię, Sebastian! – krzyknęłam obracając się w jego stronę. Był zszokowany i zdezorientowany. Jego oczy miały wylecieć z orbit. – Nie wiem jak, ale ta poczwara ma zniknąć z mojego życia. Mam to w dupie, że kochacie ją i byliście w stanie się o nią pozabijać. Mam to gdzieś…
   - Ja jej nie kocham, London – wtrącił Zayn składając na mojej szyi delikatny pocałunek. – Nigdy jej nie kochałem. Byłem po prostu zauroczony.
   - Tak samo jak – dodał nieco odważniej Kieran. Jego oczy były mocno zaszklone. – Kocham Polly i to ona jest moją pierwszą miłością, nie Pezz.
   - Przepraszam, London – wyznał po chwili Conez. – Zrobiłem z twojego życie piekło, ponieważ zamanipulowała mną jakaś dziewczyna chcąca zemsty na Maliku. Przepraszam Cię, malutka. Naprawdę Cię przepraszam.
   - Twoje przeprosiny nie wrócą mi dawnego życia – uświadomiłam go. – Nie wrócą mi rodziców. - Bolało.
   - Gdybym tylko mógł cofnąć czas…
   - Przykro mi, ale nie możesz. – Otarłam łzę spływającą po moim policzku. – Nic nie możesz zrobić, aby zwrócić mi moje dawne życie.
   - Przepraszam.
   - To nic nie da, Sebastain.
   - Zabiję ją – oznajmił twardo choć jego głos się łamał. Biedak ją szczerze kochał. – Zabiję ja dla ciebie.
   - Nie. – Pokręciłam głową. – Jeśli chcesz ją zabić, zabij ją dla siebie i reszty.
   Wyswobodziłam się z objęć Malika i spuszczając głowę wstałam z kanapy. Wzięłam głęboki oddech i skierowałam się w stronę sypialni Zayna, gdzie miałam zamiar opaść i porzucić się w sieć rozpaczy. Chciałam zniknąć z tego świata.
   - London. – Niechętnie odwróciłam się na dźwięk głosu mojego przyjaci… Kierana. Spojrzałam w jego zaszklone, pełne bólu oczy. – Wiem, że to nienajlepsza pora, ale wszystkiego najlepszego z okazji osiemnastki.
   Kiwnęłam głową i obróciłam się na pięcie zagryzając mocno wargę. Chciałam zniknąć.

________ 


   Zaczęłam się zastanawiać co by powiedzieli moi rodzice widząc mnie w takim stanie. Mama z pewnością podeszłaby do mnie i mocno przytuliła mówiąc mi co chwila jak to mocno mnie kocha natomiast tata głaskałby mnie po głowie, mówiąc, że wszystko będzie dobrze. Z pewnością by tak było. Siedzieliby u mnie w pokoju dopóki na mojej twarzy nie zagościłby uśmiech lub jego podobieństwo. Boże. Ile bym dała, żeby tak było.
   Jednak, musiałam się zmierzyć z szarą rzeczywistością. Leżałam w łóżku Zayna, w jego mieszkaniu. Nie mogłam wrócić do swojego domu, ponieważ było one pieprzonym miejscem morderstwa moich rodziców, moich Aniołów Stróżów! Moi rodzice zostali zamordowani dzień przed moimi urodzinami! Czy to się działo naprawdę?
   - London? – Łagodny szept Zayna wdarł się do ciemnego pomieszczenia, gdzie leżałam. Ciepły, czarny koc nie potrafił zagrzać mnie mimo tego, że byłam okryta nim cała. Zamarzałam od środka.
   Poczułam jak materac ugina się pod ciężarem ciała Malika, który objął mnie czule w pasie. Efektownie i zgrabnie przewrócił mnie jedną rękę w sposób, iż patrzyłam w jego zmartwioną twarz. Koniuszkiem swoich długich palców starł moje łzy i złożył delikatny pocałunek na moim zaczerwienionym policzku.
   - Przepraszam, blondyneczko – szepnął muskając końcówką swojego nosa o mój. – Tak bardzo Cię przepraszam.
    - Za co? – wychlipałam.
   - Gdyby nie ja… Byłabyś szczęśliwa i wszystko byłoby dobrze. Nie cierpiałabyś.
   - Chciałabym powiedzieć, że jestem szczęśliwa, ale nie mogę Zayn – wyznałam nie kontrolując mojego łamiącego się głosu. – Przeżywam najgorszy okres w moim życiu. Straciłam moich rodziców i wciąż nie potrafię w to uwierzyć, że już ich nigdy więcej nie zobaczę. – Westchnęłam ciężko. – Chciałabym Ci powiedzieć, że poznanie ciebie odmieniło moje życie na lepsze, ale… Przepraszam, ale nie potrafię.
   Między nami zapanowało okropna cisza podczas której słychać było tylko ciężkie oddechy. Przymknęłam powieki, aby nie widzieć wyrazu twarzy Zayna. Powiedziałam za dużo? Przesadziłam ze słowami? Oczywiście, ze tak! Zadałam mu ból, ale.. Naprawdę nie potrafiłabym skłamać w tej sprawie. Byłam w nim szaleńczo zakochana jednak to on był odpowiedzialny za spierdolenie mojego życia. Gdybym go nie poznała, moi rodzice pewnie by żyli. Gdybym nie szwendała się za nim jak jakaś idiotka z pewnością, moja matka odesłałaby go do Braford, gdzie czekałby na dalsze procesy. Ale rzeczywistość była inna. Gorzka a zarazem słodka.
   - Wszystkiego Najlepszego. – Moje serce zakołatało słysząc miękkie słowa wydobywające się z jego ust. Wzięłam głęboki oddech.
    - Dziękuję. – Odważyłam się otworzyć oczy i spojrzałam na Zayna, który faktycznie uśmiechał się. – Nie tak wyobrażałam sobie moje osiemnaste urodziny, ale…
   - Moja mama zawsze mi mówiła, że urodziny są najlepsze kiedy spędza się je z osobami, które się kocha – przerwał mi nachylając się do pocałunku. Oczekując czegoś więcej niż zwykłego muśnięcie ponownie zamknęłam oczy. Po raz kolejny się pomyliłam na co warknęłam cichutko, Zayn zachichotał pod nosem.
    - Czyli moje urodziny są uratowane – wyznałam kładąc dłoń na policzku chłopaka. Jego źrenice rozszerzyły się momentalnie.
    - London…
   - Chyba Cię kocham. – Mój głos niesamowicie brzmiał spokojnie i naturalnie. – Nigdy nie czułam czegoś takiego do chłopaka, wi…
    - London, proszę.
    - Nie mogę już ukrywać moich uczuć do ciebie. Mam dość.
    - London, ale ja nie…
    - Straciłam zbyt wiele, Zayn – przerwałam mu. – Jesteś teraz jedyną osobą na ziemi, która utrzymuje mnie przy zdrowych zmysłach.
    - Nawet jeśli tak jest, to nigdy nie będziesz mnie miała, blondyneczko.
    - Już Cię mam. I chcę Cię, Zayn.
    Chłopak przybliżył szybko swoją twarz do mojej i niewinnie musnął moje usta po czym z wyczuwalnym pożądaniem pocałował mnie. Spanikowana a jednocześnie podekscytowana obrotem sprawy ujęłam jego twarz w swoje dłonie dokładając wszelkich starań, aby nie przestawał mnie całować. Chwilę potem poczułam jak przygniata moje ciało swoim, zrzucając ze mnie koc. Wsunął swoją ciepłą dłoń pod moją naciągniętą bluzkę i dotarł do przedniej części stanika bawiąc się jego koronkowym materiałem podczas, gdy drugą zaczął się bawić materiałem moich majtek. W pewnym momencie poczułam jak po policzkach spływają mi łzy.
    - Spraw bym zapomniała – wyszeptałam do jego ucha kiedy zwinnie odpiął stanik. Uniosłam lekko plecy do góry, aby kruczowłosy zdjął ze mnie stanik. Po chwili bielizna leżała już na ziemi.
    - Sprawię, że zapomnisz o wszystkim – mruknął zdzierając łapczywie moje majtki. Natychmiast poczułam chłodny powiew u zakończeniu ud. Jęknęłam cichutko kiedy palec chłopaka delikatnie zahaczył o moje kobiece wejście. – Sprawię, że zapomnisz nawet o mnie.


_________

Hej wszystkim! Co tam u was słychać? Mam nadzieję, że dobrze. Myślałam, że nie wyrobię się dzisiaj z dodaniem tej notki, ale znalazłam te dwadzieścia minut i... ta dam! Co myślicie? Mnie się osobiście podoba i nie. Piszcie w komentarzach, błagam! Uwielbiam czytać wasze opinie!
 - SAD INFORMATION - 
Planuję już tylko rozdział siedemnasty i epilog.
Możecie mnie udusić, wiem.
Ale wynagrodzę to wam CW, który ostro działa i epilog JT.
Przy okazji możecie tam zajrzeć i może skomentować, hmm?
Jak KOCHAM komentarze! Nawet te `jasbhbwdkcvbi` <3 Piszę tak w rozprawce xd
Gdybyście mieli jakieś pytania, odpowiadam na wszystkie w komentarzach.
Dziękuję, że jesteście!
Jaka ja dzisiaj emocjonalna, nie? Normalnie, mam filingss ;d
See ya, Lawers - wymyśliłam wam nazwę, może być?  Od `Law of heart`. Chyba, że macie coś innego?
Do następnego!
P.S
Dacie radę dobić może do 30 komentarzy? Połowy obserwujących? Należy mi się chyba za fakt, iż Zayn zgodził się bzyknąć Lon xD Welcome in XXI century!

23 komentarze:

  1. Jeju, jak ja dawno nie komentowałam... I chyba prędko tego nie zrobię, bo jestem z rozdziałami u Ciebie w tyle :C na epilogu coś pewnie powiem, obiecuję. :)
    #nołlajf #ja znowu pierwsza XD

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejusuuu roździał jak zwykle zajebisty!! I to w moje urodziny!! Heh :D naprawde świetny!!! <3 /Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Ahh smutna sytuacja, sama wiem jak się ona czuje, bo ja tez straciłam rodziców. Niech Zayn bd z nią ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny rozdział ;D chcę żeby wszystko się ułożyło i żeby oni byli razem ;c szkoda mi trochę London ;/
    czekam na kolejny i pozdrawiam ! xx

    OdpowiedzUsuń
  5. nuyfydcfuogytu7i 8lhl\
    i to nie dlatego, że tak napisałaś w inf, ale dlatego, że tak jest: jrronendtoe,hofxahcg
    Xx
    Kiyoko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. `sgdfgsdkuiv` wyraża więcej niż tysiąc słów xD

      Usuń
  6. brfvhngthfgb zajebisty !
    mam nadzieje ze beda razem <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, wow, wow cóż to się dzieje xd
    Boże ale miałam wyszczerz na twarzy przy zdaniu "Sprawię, że zapomnisz nawet o mnie." Jestę zboczeńcę c:
    Bardzo, baaaaaaardzo, bardzo (od samego początku) wyczekuje tego seksu xd
    Świetny rozdział ^^
    Uwielbiam twoje wszystkie opowiadania *__*
    Pozdrawiam ; 33

    OdpowiedzUsuń
  8. o jejciu serio chcesz już kończyć? wiesz jak mi poprawiłaś humor tym rozdziałem? jesteś zajebista i w końcu seksik ave ci dziewczyno!! w końcu sie doczekałam czekam na nexta weny i buziole ;**
    P.S. wpadniesz? zależy mi na twojej opinii
    http://we-found-love-in-a-hopelessplace.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak to koniec niedługo? o.o
    O nieee ! :C Uwielbiam tak bardzo tę historię *____*
    Tyle akcji, osz co z Perrie za sucz, agrr! :|
    och i dlaczego Zayn nie może odwzajemnić uczuć London? Tylko on jej pozostał, ahh:<
    Ciekawa jestem jak to wszystko się dalej potoczy *___*

    Całuję x
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  10. No proszę Cię! Powiem mi, że żartujesz! Błagam! Dopiero co zaczęłam czytać to opowiadanie a Ty już je kończysz? I to jeszcze po takim zajebistym rozdziale? Mam nadzieję, że w 17 Zayn będzie z nią. Bo strasznie nie podoba mi się jego ostatnie zdanie! No nie podoba mi się jak cholera! Oby między nimi było okeeej! ;]
    No i się bzyknęli! To mi się akurat podoba :D Ooo yeah!
    Wyłapałam parę malutkich błędów, ale to nic, to nie ważne. Ważne, że mi się podoba i to bardzoo! Zajebisty!
    A i jeszcze zapomniałam! Zastanawia mnie czy pogodzą się z Kieranem, w sumie to ma prawo być na niego zła, rozumiem ja, jest rozgoryczona po stracie rodziców, ale może da mu jeszcze szansę i dalej będą przyjaciółmi? Było by super!
    Czekam na kolejny z wielką niecierpliwością, pozdrawiam Asiek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, przepraszam za te błędy. A akurat myślałam, że ten ich nie miał. Człowiek ślepy już jest... ;c
      Dziękuję za komentarz, Asiek <3

      Usuń
  11. Genialny:)
    Szkoda, że zbliża się koniec tego opowiadania:(
    Czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  12. Słabo nam idzie to komentowanie :(
    Wow, tego to się nie spodziewałam! Zayn? Ty tak serio? ;D
    Mam nadzieję, że to ich jakimś cudem do siebie zbliży. Nie tylko fizycznie... XD
    Kieran chciał dobrze, ale mu nie wyszło. Co na to Polly? Czy London mu wybaczy? ;O
    Czekam na next ;3

    OdpowiedzUsuń
  13. O M G ty to potrafisz zachwycać !

    ciekawy i genialny !! :))
    Czekam nn ;d
    Całuje Ola : *
    Zapraszam do siebie : borntobedifferenfromthem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Zapraszam do zgłoszenia bloga do Katalogu :)
    http://katalog-opowiadan-o-celebrytach.blogspot.com/
    Oraz zamówienia zwiastunu :)
    http://your-own-trailer.blogspot.com/
    P.S. Przepraszam za spam.

    OdpowiedzUsuń
  15. czekam na następny rozdział! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zajebisty rozdział! :D Pierwsza część nieco mnie przybiła, ale drugą mi to wynagrodziłaś ^^ Od początku: Co zamierzają zrobić? Odnajdą Pezz i będą próbowali ją zabić czy wysilą się na coś bardziej kreatywnego? :3 Kieran powie Polly prawdę? Jak zareaguje nasz rudzielec? I najważniejsze: Co z Zayn'em i London? Jak to 'zapomnisz też o mnie'? Może to oczywiste, ale jest po trzeciej w nocy i nie za bardzo kontaktuję xD Sama scena +18 wywołała we mnie napad ADHD i muszę go teraz tłumić xD Tak wiele pytań, a tylko dwie notki do końca... Ja nie chcę! ;3 Nie pozwolę Ci na to, ten blog jest zbyt idealny <3
    M. xx

    OdpowiedzUsuń
  17. " – Sprawię, że zapomnisz nawet o mnie." co to ma znaczyć ? Opuszcza London ??? o.O

    OdpowiedzUsuń