środa, 19 lutego 2014

Chapter - Thirteen




   - Ucałuj ode mnie Kierana. – poleciłam Polly przez słuchawkę mojej komórki.
   - Masz to jak w banku, kochanie – zaśmiała się dziewczyna. – A ty już jesteś po?
   - Po czym?
   - No po pierwszym razie czy jeszcze przed? – zapytała neutralnie Polly. Dla niej temat seksu był normalnym aspektem w rozmowach, ale dla mnie nie zbyt dlatego moją twarz oblała fala rumieńca.
   - Chyba jeszcze przed – wybełkotałam do słuchawki odwracając się aby upewnić się, że Zayn nie stoi za mną. – O ile dojdzie do tego.
   - Uwierz mi dojdzie – zaśmiała się. – Zakończenie roku szkolnego jak z bajki, co nie?
   - Nawet lepsze.
   - Żyć nie umierać – zaśmiałyśmy się. – Dobra, uciekam Roszpunko. Zadzwonię do ciebie rano jak będę zaspokojona. A potem poważnie porozmawiamy.
   - Nie śpiesz się. Pa.
   - Buziaki i powodzenia!
   Z uśmiechem na ustach rozłączyłam się i odłożyłam komórkę na łóżko. Westchnęłam głośno i przeczesałam palcami moje włosy po czym wstałam z łóżka i wyszłam z sypialni Zayna kierując się do kuchni. Chłopak brał prysznic dając mi swobodę porozmawiania z moją przyjaciółką. Polly była podekscytowana faktem, że Kieran do niej przyjechał. W końcu! Rozumiałam ją – ja sama nie potrafiłam posiadać się z radości, że byłam w mieszkaniu Malika i paradowałam sobie w jego kuchni w samej koszulce.
   Otworzyłam ciemno brązowo szafkę w poszukiwaniu jakieś szklanki. Odsunęłam kartony z płatkami i batonikami dodanymi gratis przy zakupie napoi energetycznych po czym wspięłam się na palce i zaczęłam szukać tej cholernej szklanki. Wsadziłam rękę przed siebie w głąb szafki mając nadzieję natrafić na szklane naczynie kiedy w moje dłonie wślizgnęło się coś twardego z dziwnym kształtem. Niemal lodowaty przedmiot chwyciłam w dłonie i wyciągnęłam go z szafki. Postawiłam moje stopy na normalnej długości podłogi i uniosłam owy przedmiot w kierunku mojej twarzy. Nie zdziwiłam się w sumie kiedy moje oczy zarejestrowały czarną, połyskującą broń. Mój wskazujący palec samoistnie wsunął się za spust i swobodnie na nim zawisnął. Przypomniałam sobie jak oddałam kilka miesięcy temu strzał w Coneza z broni. Mimo, iż czułam się potwornie, że strzeliłam do kogoś, gdzieś tam głęboko w środku poczułam cholerną satysfakcję.
   - Małe dzieci nie powinny mieć styczności z bronią. – słysząc głos Zayna natychmiast obróciłam się na pięcie i stanęłam z nim twarzą w twarz. Chłopak stał przede mną w samych szarych spodniach luźno opadających na jego biodrach. Nie miał na sobie koszulki przez co mogłam podziwiać jego klatkę piersiową pokrytą znacznymi malunkami przyprawiającymi mnie o dreszcze. Jego jeszcze wilgotne ciemnie włosy odstawały każdy w inną stronę co było cholernie seksowne.
   - Nie przygryzaj wargi, blondyneczko. – zganił mnie wyciągając broń z mojej ręki. Odłożył ją w jej pierwotne miejsce i zamknął szafkę z impetem po czym obrócił się ponownie do mnie i położył dłonie na moich biodrach.
   - Nie sądziłam, że takie coś będzie Ci jeszcze potrzebne – powiedziałam po chwili. Zayn ujął mój podbródek do góry i musnął lekko moje usta.
   - Małe ubezpieczenie, Evander – odparł zadziornie po czym uniósł mnie do góry i posadził na blacie kuchennym. – Mama Cię nie uczyła, że nie ładnie grzebać w cudzych szafkach, co?
   - Szukałam szklanki – wyjaśniłam kiedy Malik rozsunął moje nogi i zbliżył się do mnie. Położył swoje dłonie na moich udach niebezpiecznie blisko mojego krocza.
   - Myślałem, że jesteś głodna – mruknął obojętnym tonem zaznaczając mokrą ścieżkę swoich ust na mojej szyi. – Przydałoby Ci się coś zjeść, mała.
   - Masz coś do mojej figury? – parsknęłam delikatnie odpychając go od siebie. Zayn spojrzał na mnie zaskoczony po czym ponownie położył swoje dłonie na moich udach.
   - Jesteś chuda – wypalił po chwili surowym tonem.
   - To chyba dobrze, prawda? – zakpiłam wywracając oczami.
   - Wolałem Cię w tamtej wersji – syknął wbijając paznokcie w moje nogi. Przygryzłam dolną wargę aby stłumić jęk bólu po czym spiorunowałam chłopaka spojrzeniem. Natychmiast przestał.
   - Sądziłam, że wolisz chudsze dziewczyny – bąknęłam przypominając sobie jakiego trudu włożyłam aby zgubić cholerne jedenaście kilogramów.
   - Na jakiej podstawie? – zapytał chłodnym tonem. Nie zamierzałam zostać mu dłużna dlatego również sprawiałam wrażenie poirytowanej.
   - Perrie była wyjątkowo szczupła.
   Jego dłonie zacisnęły się w pięści na moich udach. Zayn przymrużył oczy i westchnął ciężko. Ja siedziałam na blacie jak sparaliżowana bojąc się wziąć oddechu. Czyżbym przekroczyła granice?
   - Perrie to Perrie. Ty to ty – warknął po chwili. Otworzył oczy i odsunął się ode mnie. Spojrzał na mnie krzywo i udał się w kierunku sypialni. Otworzyłam szerzej usta i zeskoczyłam z blatu ruszając za nim. Mnie się nie zostawia!
   - Teraz tak mówisz, ale gdyby była tutaj Perrie to byś ją przeleciał w ciągu sekundy!
   Zayn stanął w miejscu i zacisnął mocniej swoje dłonie w pięści. Skrzyżowałam ręce na piersi i uniosłam głowę lekko do góry czekając na jego reakcję. Bałam się chłopaka, ale nie mogłam tego pokazać. Zresztą Zayn musiał wiedzieć, że nie dam sobą pomiatać.
  Malik odwrócił się do mnie i w dwóch szybkich krokach podszedł do mnie. Bez żadnego wysiłku uniósł mnie do góry przerzucając moje nogi wokół jego linii bioder i zachłannie wpił się w moje usta. Otworzyłam usta czekając aż zwinny język chłopaka wsunie się do mojego gardła. Oplotłam  swoje dłonie wzdłuż jego szyi i zwisałam na nim jak małpka dziękując Bogu, że jestem chuda i moja waga nie stanowi problemu.
   - Jedyną osobą jaką bym przeleciał w ciągu sekundy jesteś ty – mruknął mi w usta kierując się do sypialni. Uśmiechnęłam się lekko na jego wypowiedź nie przestając go całować.
   Malik położył mnie na łóżku po czym naparł na mnie całym swoim ciałem. Całował mnie zachłannie i wręcz brutalnie w takim stopniu, że mój język nie nadążał za ruchami jego. Ledwo co dotrzymywałam mu rytmu podczas, gdy moje serce pod wpływem doznań miało wyskoczyć mi z piersi.
   - Dlaczego tego nie zrobisz? – zapytałam kiedy chłopak zaczął obsypywać pocałunkami mój biust, przez co moje sutki stwardniały.
   - Czego?
   - Nie przelecisz mnie?
   Zayn oderwał swoje usta od mojego ciała i spojrzał na mnie tymi swoimi pięknie czekoladowymi oczami po czym uśmiechnął się delikatnie prezentując mi swój śnieżnobiały uśmiech. Niekontrolowanie pogładziłam go po policzku.
   - Przelecieć mogę byle jaką laskę, London – powiedział po chwili. Czy on użył właśnie mojego pełnego imienia? – Tobie bym nie mógł tego zrobić.
   - Dlaczego?
   - Nie odbiorę Ci dziewictwa, mała. Będziesz tego żałować.
   - Skąd wiesz, że jestem dziewicą? – zapytałam oburzona jego postawą. Chłopak zszedł ze mnie i położył się obok mnie chwytając moją dłoń, która była na jego policzku w swoją.
   - Za dobrze Cię znam, Evander – zaśmiał się. – A poza tym kto dostałby takiego zaszczytu doprowadzić Cię do szaleństwa, co?
   - Znalazłoby się paru. – wywróciłam oczami.
   - Pokaż mi ich to rozstrzelę im łby – powiedział poważnie na co parsknęłam śmiechem.
   - Nie będziesz musiał nikogo rozstrzelać jeśli ty to zrobisz – zasugerowałam po chwili wtulając się jego ciepły nagi tors.
      - Nie.
      - Proszę.
      - Nie.
      - Proszę, Zayn.
      - O co mnie prosisz, London? – zapytał po chwili bawiąc się moimi blond włosami. – O to, żebym się z tobą przespał a potem będziesz do końca życia żałować swojego pierwszego razu?
    - Skąd będziesz wiedzieć, że będę żałować?
   - Bo ja nie jestem jakimś zasranym chłopczykiem, którego ty sobie wyobrażałaś – rzucił. – Z pewnością nie będę delikatny i będę mieć w dupie kiedy będzie Cię boleć. A wiesz mi, pierwszy raz boli.
   - Jaki doświadczony – zakpiłam na co usłyszałam gardłowy śmiech Malika.
   - Żebyś wiedziała. – pocałował wierzch mojej dłoni. – Nie prześpię się z tobą, London. Nie teraz.
   - Po prostu powiedz, że się mną brzydzisz czy coś i będziemy mieć z głowy tą twoją żałosną gadkę o poszanowaniu – warknęłam po chwili wyrywając mu swoją dłoń. Chciałam wstać z łóżka i opuścić jego sypialnię kiedy Malik chwycił mnie mocno w pasie i rzucił z powrotem na łóżko. Naparł na mnie całym swoim ciałem wsuwając język w moje wargi jednocześnie wsuwając swoją rozgrzaną dłoń pod moją koszulkę. Kiedy jego dłonie zaczęły dotykać moich nagich piersi jęknęłam mu prosto w usta. Zayn zaśmiał się cicho i przygryzł delikatnie moją dolną wargę.
   - Jeszcze raz tak powiesz to… - nie wiedział co powiedzieć. – Nie masz nawet pojęcia jak bardzo chcę uprawiać z tobą seks, ale jeszcze zachowuje zdrowy rozsądek i poczekam.
   - Nikt Ci nie każe zachowywać zdrowego rozsądku, Zayn – przypomniałam mu. – Gdyby była tu Perrie na pewno byś nie zachowy…
   - Co ty masz z Pezz, Evander? – warknął wysuwając swoją dłoń spod mojej bluzki. – Co chwilę o nie gadasz, porównujesz i na dodatek mam wrażenie, że chcesz się do niej upodobnić.
   - To masz dobre wrażenie – syknęłam. – Jest ładna, szczupła, wysoka i bezczelna. Według facetów podobno ideał kobiety, więc nie miej do mnie pretensji, że chcę być w połowie taka jak ona.
   - Chcesz być zimną suką tak jak ona? – zakpił. – Przypomnę Ci London, ze to przez nią Dylan nie żyje, Conez obwinia mnie za wszystko i niszczy  co dobre w moim życiu a Kieran musi się ukrywać.
   - A ja Ci przypomnę, że w tej zimnej suce się zakochałeś, Malik – syknęłam przez zaciśnięte zęby i wstałam z łóżka nie czekając na reakcję. Odszukałam wzrokiem mój strój, który miałam pod moją paskudną togą i chwyciłam je szybko w ręce.
   - A więc oto chodzi – powiedział po chwili Zayn kiedy wsunęłam na siebie czarne spodenki. – O miłość, tak?
   Nie odpowiedziałam nic tylko dalej się ubierałam. Ściągnęłam z siebie za dużą bluzkę Zayna i cisnęłam nią o podłogę stojąc do niego tyłem. Zapięłam stanik i przewróciłam moją białą bluzkę na prawą stronę.
   - London, mówię coś do ciebie!
   - Nie jestem głucha – warknęłam i już miałam włożyć bluzkę kiedy poczułam silne zaciśnięcie dłoni na moich ramionach. Zayn odwrócił mnie do siebie na tyle, że moje piersi stykały się z jego nagą klatką piersiową. Mimo tego patrzyliśmy sobie w oczy.
   - Czujesz coś do mnie? – zapytał ledwo słyszalnie przekładając kosmyk włosów za moje ucho. Speszona jego pytaniem spuściłam wzrok.
  - Nie wiem – wyszeptałam.
  - London – wypowiedział ckliwie moje imię i mocno mnie do siebie przygarnął. Schowałam twarz w jego obojczyk i wdychałam zapach jego skóry przesiąknięty męskim żelem pod prysznic.
   - Błagam Cię, nie zakochuj się we mnie – szepnął po czym złożył delikatny pocałunek na moich włosach. Uniosłam głowę i spojrzałam na niego smutno. Kruczowłosy pogładził mnie po policzku jednak wyrwałam mu się i zbliżyłam do łóżka.
   Ułożyłam się na boku i skuliłam w kłębek. Moje blond włosy opadły na moją twarz sklejając się z moimi łzami, które zaczęły spływać po moich policzkach. Zayn położył się obok mnie mocno obejmując mnie od tyłu. Zacisnął swoje dłonie wzdłuż mojej talii i co chwila całował moją szyję.
   - Za późno, Zayn. 


______________________

Kocham końcówkę, moim zdaniem wyszła mi najlepiej! Reszta rozdziału już nie...
Prosiłabym KAŻDEGO (tak każdego!) kto czyta LOH, aby ładnie się podpisał w komentarzu. Wiecie, takie sprawdzenie obecności. Wystarczy głupia kropka. Dla was sekundka, dla mnie chujnie wielka motywacja zwłaszcza teraz kiedy zastanawiam się nad chwilowym zawieszeniem bloga.
Jak coś to rozdział 18 na JT w towarzystwie Ed`a <3
A na CW zwyczajna szósteczka ;d
A jak tam u was?
Isiia.

39 komentarzy:

  1. Rozdział boski. Przepraszam, ze nie komentuje każdego rozdziału. Nie jestem wzorowa czytelniczka, ale proszę nie zawieszaj go. Z niecierpliwością czekam na nn<3
    Ps, U mnie jest dobrze, chociaż bywało lepiej. Ferie mi się skończyły i teraz szkoła, przygotowania do testu, balu itp.
    A co u ciebie?
    @Luvmybabyyy

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebisty! ...................................................................../ kamyla- wcześniej byłam Kama^^ , ale usunęłam konto xd

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebisty! ...................................................................../ kamyla- wcześniej byłam Kama^^ , ale usunęłam konto xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział cały jest zajebisty, ale masz rację końcówka najlepsza :) Nie mogę się doczekać reakcji Zayna :)
    Błagam nie zawieszaj bloga, wiem, ze nie zawsze komentuję rozdziały, ale wiedz, że czytam każdy!
    Życzę Ci weny, kochanie <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział świetny, ale końcowka najlepsza, nie waż się zawieszać bloga, bo jak cię walne w ten poniemiecki łeb to ci się okupacja przypomni xD tak mówi mój tata

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietny rozdzial!!
    Koncowka jest boska*.*!!!
    Nie zawieszaj bloga,PROSZE!!!
    I.x

    OdpowiedzUsuń
  7. Ani mi sie waz zawieszac. Jak widze ze opublokowalas nastepny rozdzial to zawsze mam podjare. Rozdzial swietny

    OdpowiedzUsuń
  8. Kolejny zajebisty roździał! <3/ Ania

    OdpowiedzUsuń
  9. Pamiętasz, jak pod poprzednim rozdziałem pisałam, że był najlepszy?
    Cofamcofamcofam!
    Tym przebiłaś wszystko.
    Xx
    Kiyoko

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zawieszaj błagam . !
    Niech Zayn wreszcie ja przeleci bo nie wyrobie . ZAJEBISTY rozdział < cały > . :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam: "Niech Zayn wreszcie ja przeleci bo ja to zrobię." God, mee ;d

      Usuń
  11. Mega rozdział i wgl zajebisty kocham ich, a końcówka najlepsza czekam na nexta weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
  12. obecna! @gochillout

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta końcówka była taka Awwwwwwww <3 p.s JAK ZAWIESISZ BLOGA TO SAMA OSOBIŚCIE CIEBIE ZNAJDĘ I ZAJEBIE CIĘ PATELNIĄ

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam cię dziewczyno!!! Super rozdział
    @MyDirection14 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. czytam :) i dziękuję za pobudzenie mojej wyobraźni xd

    ~Zoe

    OdpowiedzUsuń
  16. Koncowkaaa.!!<333
    Czekam z niecierpliwoscia na nastepny..! ;**

    roommate-jb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Aa genialne!♥
    Końcówka ♥♥♥
    Czekam na następny !♥♥

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie mogę powiedzieć jaki jest rozdział, bo za chwilkę go dopiero, przeczytam, gdyż czytam tylko na telefonie. Ale nie ma możliwości żeby było inaczej niż cudownie :))
    Aha.. I jeszcze jedno ... ANI MI SIĘ WAŻ GO ZAWIESZAĆ ,!!!!!!
    No i czekam na nexta na cw ♥
    ZAPRASZAM DO SIEBIE ! ♥ two-words-of-change.blogspot.com
    Pozdrawiam,
    ~ Louall ; 3

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdział Genialny ^^
    kocham tego bloga ♥
    czekam nn ;)
    całuje lola ;*
    zapraszam do siebie ;)
    borntobedifferentfromthem.blogspot.com
    Historia o dziewczynie, która trenuje boks.

    OdpowiedzUsuń
  20. Proszę nie zawieszaj bloga ja czytam i bardzo mi się podoba. Świetnie piszesz

    OdpowiedzUsuń
  21. Aaaaaaaaaaaaaaa!
    Końcówka jest najlepsza, awwrrr! *________*
    Boże, Zayn jest tak cholernie idealny, matko o.o
    Uwielbiam w nim, to że nie chce wykorzystać London. Widać, że mu na niej zależy i to bardzo.. :)
    Jestem ciekawa co Malik na to, że London go kocha.. ;>
    Myślę, że z czasem też Zayn ją pokocha, jeżeli już tego nie czuje (:
    Wspaniała jest ta historia ! ♥
    u w i e l b i a m !! ♥♥
    Całuję x
    @blue_eyes_9

    OdpowiedzUsuń
  22. OMG! KOCHAM. ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie możesz go zawiesić.
    Rezerwuje miejsce na zajebiście długi komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  24. Super rozdział. Nie zawieszaj bloga, proszę. To opowiadanie jest świetne i bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
  25. przezajebisty hahaha wogl. co za słowo XD a końcówka prze słodka

    OdpowiedzUsuń
  26. Genialny blog ♥ pisz dalej ; )

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam, świetnie jak zawsze <3

    OdpowiedzUsuń
  28. cudny blog od teraz czytam.
    ..
    ~Lucy :>

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny rozdział!! Cudny blog! Pisz dalej!!
    Błagam nie zawieszaj!!!!! PROSZE!!
    Czekam na next!!

    ~LN :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Dopiero teraz miałam okazję przeczytać ;3
    Zajebisty rozdział ! Jak zwykle, więc po co to piszę ? xD
    Nie sądziłam, że Zayn wkopie się kiedyś w miłość. A wystarczyła taka Evander ^^ Oboje oszaleli xD London nie powinna upodabniać się do Pezz, co to to nie ;3 Nie powiem, ta jej postawa względem seksu trochę mnie... zdziwiła ? Zbiła z tropu ? Tak, to dobre słowo ^^ Do tej pory tak się nie zachowywała i według mnie, powinna taka pozostać. Nie każdy musi być zły ;) Za to Malik pozytywnie mnie zaskoczył :D Nie wykorzystał sytuacji i wytrwale trwał w swoim przekonaniu ^^ Zauważam minimalne zmiany ;3
    Także lecę czytać następny ;**
    M. xx

    OdpowiedzUsuń