środa, 10 lipca 2013

Chapter - One

  
     Zajęcia ze sztuki zawsze były nudnymi lekcjami, z których i tak nic nie wynosiłam. Na nieszczęście, to właśnie ta godzina zajęć, oddzielała mnie od wspaniałych dni rzeszkości i wolności, zwanymi weekendem. Jeszcze kilkanaście minut, pocieszyłam się w myślach, leżąc głową na ławce, bawiąc się kosmykiem moich blond włosów. Pan Chaserson, opiekun tego przedmiotu, chociaż on sam nazywał siebie Mistrzem Szkolnej Sztuki, rysował na ciemnozielonej tablicy, jakieś bohomazy, mające przedstawiać znaczniki łączące abstrakcję z nieładem artystycznym na szkicowniku. Komu to w życiu potrzebne, zapytałam samą siebie w tym samym momencie, kiedy na mojej ławce, centralnie przed moimi intensywnie zielonymi tęczówkami, wyrósł pozgniatany w kulkę, papierek. Wyprostowałam się i rozwinęłam papierek :

„ Do końca zostało dziesięć minut, a Chaserson jeszcze się dzisiaj, nie zdenerwował. Chyba nie wypada zostawić go tak spokojnego na weekend ?
Kieran z Polly xoxo”

   Odwróciłam się na tyły klasy, gdzie znajdowała się para moich najlepszych przyjaciół. Kieran huśtał się zwinnie na krześle, opierając swoje wyprostowane nogi o blat ławki. Jego  rozczochrane włosy w odcieniu ciemnego brązu idealnie współgrały z tym kpiarskim uśmieszkiem dominującym na jego przystojnej twarzy o śniadej karnacji. Chłopak miał na sobie czarny podkoszulek, i przetarte jeansy. Ich nogawki były wepchnięte, w czarne, lekko zabłocone glany, które były podstawowym obuwiem Kierana, zwłaszcza kiedy jeździł na swojej srebrnej Hondzie. Przeniosłam wzrok na dziewczynę siedzącą obok niego. Rudowłosa piękność z spiralami na głowie, opadającymi jej do ramion, nazywała się Polly. Jej szare tęczówki wprawiały w zachwyt każdego rozmówce, mającego z nią kontakt wzrokowy. Wystające kości policzkowe, które były dużym atutem jej twarzy, podkreślała zawsze różowym pudrem. Długi wachlarz rzęs pokrywała grubą ilością tuszu, aby ukryć kolor rzęs, jednoznaczny z jej kolorem włosów. Polly miała figurę tak zwanej „klepsydry”, której zazdrościła jej każda dziewczyna. Obfity biust, wcięcie w talii, obramujące jej płaski brzuch, oraz zgrabny aczkolwiek pokaźny tyłek były przyczyną, stawiania Polly w centrum zainteresowania. Dziewczyna malowała swoje paznokcie, a z jej twarzy nie schodził, podobny do jej chłopaka, chytry uśmieszek. Kieran i Polly byli parą już rok i dzięki tym samym wybuchowym charakterom oraz chęci prowadzenia życia nocnego, nic nie zmierzało ku rozpadowi temu związku.
   Posłałam przyjaciołom łobuzerski uśmiech, który miał oznaczać, że zgadzam się na pomysł Kierana na rozzłoszczenie naszego Mistrza Szkolnej Sztuki. Nie miałam zielonego pojęcia co chłopak kombinował z rudowłosą, ale mogłam być pewna, że będzie niezłe widowisko. Kieran wstał i odchrząknął głośno, na co nauczyciel odwrócił się i spojrzał na niego, nasuwając na nos okulary.
   - Coś nie tak, Panie Wilson ? – zapytał nauczyciel, mojego przyjaciela, który uśmiechnął się szeroko.
  - Wie Pan, ostatnio gdzieś przeczytałem, że tylko głupie i obłąkane osoby stoją cały czas w jednym pomieszczeniu. Wie Profesor cały czas stoją. – wzruszył ramionami, a nauczyciel potraktował go zdezorientowanym spojrzeniem. – Wie Psor, nie chciałem, żeby Pan sam stał, więc się dołączam !
   Cała klasa momentalnie się zaśmiała, a do nauczyciela sztuki dotarło, że Kieran nazwał go głupim i obłąkanym. Otworzył usta, aby coś powiedzieć, jednak Polly podeszła do niego i chwyciła za policzki, rozciągając jego pomarszczoną już skórę.
   - Mówiłam już Panu, że krem na zmarszczki to żadna zbrodnia. – spoliczkowała go lekko, pozostawiając na jego czerwonej twarzy, lakier do paznokci, który śmiesznie wyglądał z jego teraźniejszą barwą twarzy. Chaserson był wściekły. Odliczałam sekundy, aż wybuchnie.
   - Dosyć ! Wilson ! Boomez ! Do Dyrektora, ale już ! Wynocha ! – wskazał ręką na drzwi, a Polly zawyła teatralnie z przerażenia, po czym udawała, że słabnie. Kieran chwycił ją w pasie i zaczął szlochać. Cała klasa krztusiła się od śmiechu.
   - Powiedziałem, wynocha z moich zajęć ! – krzyknął wściekły Chaserson, a chwilę po tym rozległ się dźwięk dzwonka. Polly wyprostowała się i wrzuciła jakieś notatki do swojej designerskiej torebki, wysadzanej ćwiekami. Kieran przerzucił swój czarny plecak przez ramię, obejmując ramieniem rudowłosą.
   - Pańskie życzenie jest dla nas rozkazem. – powiedział Kieran i z łobuzerskim uśmiechem oddalił się od zdumionego i wściekłego nauczyciela, obejmując mocno Polly. Kiedy podeszli do mnie przybiłam im piątkę i opuściliśmy klasę, kierując się na zatłoczony korytarz, gdzie co chwilę ktoś próbował się przełamać i powiedzieć najpopularniejszej trójce – czyli nam – zwykłe „cześć”. Z początku nas to śmieszyło, jednak teraz drażniło. Co chwilę przerywać konwersację, żeby odpowiedzieć jakimś dzieciakom „cześć”, bo one w ten sposób przełamują swoją nieśmiałość. Masakra.
   Kiedy znaleźliśmy się na szkolnym parkingu, usiadłam na masce mojego samochodu. Czerwona Alfa Romeo Guilia budziła zachwyt w Cardiff. Polly poszła w moje ślady, a Kieran przykucnął przy swojej ukochanej hondzie, zapalając papierosa.
   - London, kiedy rodzice wybywają ? – zapytał mnie Kieran. Spojrzałam w jego stronę, modląc się w duchu, aby dym nikotynowy nie przedostał się do mojego nosa. Nienawidziłam papierosów.
   - Mama dzisiaj ma przyjechać z Bradford, a tata na razie nie planuje żadnych delegacji, więc przez najbliższy okres czasu, jestem pod nadzorem rodziców. – mruknęłam i włożyłam miętową gumę do ust, częstując Polly.
   - Czyli nie będzie Cię dzisiaj u Mark`a na domówce ? – zagadnęła Polly.
   - Nie. – pokręciłam głową. – A poza tym, jego imprezy i tak kończą się interwencją Policji po 23, więc ? – wzruszyłam ramionami. Mark Stevens urządzał świetne imprezy, ale nigdy nie potrafił prowadzić ich dłużej, niż trzy godziny, ponieważ Policja miała obchód jego ulicy w każdy piątek, a poza tym chłopak był już notowany kilkakrotnie za zagłuszanie spokoju, po ciszy nocnej. A sam Mark był dupkiem z wysoką samooceną.
   - Tak, ale trzeba się pokazać, na salonach, nie ? – Polly szturchnęła mnie lekko w żebra. Zaśmiałam się. Rudowłosa zeskoczyła z maski samochodu, podchodząc do swojego chłopaka, który trzymał dla niej kask.
   - Ale jutro Cię porywamy, mała. – powiedział Kieran i usiadł na motorze, czekając aż Polly obejmie go mocno w pasie.
   - Mała to może być twoja pała Kieran ! – rzuciłam rozbawiona, a chłopak jako odpowiedź odpalił silnik i potężna maszyna opuściła w błyskawicznym czasie teren parkingu. Wywróciłam oczami, po czym zeskoczyłam z maski i usiadłam w samochodzie. Włączyłam radio i odpaliłam silnik, mojego auta. Fałszując z Carly Rae Jepsen, wyjechałam z parkingu, kierując się na skrzyżowanie przy Aleen Street. Na szczęście, trafiłam na zielone światło, przez co zaoszczędziłam piętnaście minut stania na światłach. Dochodziła czternasta po południu, więc mnóstwo osób spacerowało po Cardiff.
   Cardiff było obszernym miastem, leżącym na wybrzeżu Anglii. Można powiedzieć, że każdy znał tutaj każdego, mimo, że miasto było spore. Jeżeli mieszkali tu twoi dziadkowie to spokojnie mogli opowiadać jak to gonili rodziców twoich przyjaciół, za niszczenie mienia czy czegoś tam. Jednakże, ogromną zaletą tego miasta był fakt, że nie lubiano tu plotek ! Wydaje się, niemożliwe, a jednak mieszkańcy Cardiff uważali, że każdy ma swoje życie, które przeżywa sam. I najlepiej przeżyć je bez zbędnych komentarzy ze strony innych osób. Nie plotkowaliśmy. Woleliśmy mówić sobie co myślimy prosto w twarz – akurat ten sposób był dość popularny w gronie moich rówieśników, ale dorośli czasami też go stosowali. Żyć nie umierać, jak to mówiła moja, Świętej Pamięci, ciotka Vivien. Każdy w Cardiff interesował się swoim życiem. A to co myślał o innych, zostawiał w swojej głowie, bądź mówił to komu trzeba, w twarz. Masz rację, Ciociu Vivien ! Żyć, nie umierać w Cardiff.
   Zaparkowałam na podjeździe i wyszłam z samochodu. Moim oczom stanął duży, dwupiętrowy dom w odcieniu kawy z mlekiem. Czarne okiennice wpasowywały się razem z czarnym dachem, a świeży, zielony bluszcz, wił się wzdłuż dachu, obrastając dookoła okno, które należało do mojej sypialni.
   Przekręciłam zamek w drzwiach, zdając sobie sprawę, że tata był jeszcze w pracy i weszłam do domu. Zdjęłam kurtkę i odwiesiłam ją na wieszaku. Już chciałam iść do swojego pokoju, który mieścił się na pierwszym piętrze, kiedy usłyszałam dźwięki dochodzące z telewizora, znajdującego się w salonie – sercu naszego domu. Pewnie, tata nie wyłączył telewizora, pomyślałam i zrzuciłam torbę, na schody, kierując się do pomieszczenia. Przekroczyłam próg salonu i sparaliżowało mnie. Wszystko byłoby okej, gdyby nie fakt, że na białej, skórzanej sofie, do której znajdowały się głównie wszelkie dodatki pomieszczenia, w tym samym odcieniu, leżał jakiś chłopak. Pierwsze co zakodowałam, to to, że chłopak miał krótkie i czarne jak smoła włosy, nastroszone lekko i sterczące w każdą stronę, tworząc zabójczy efekt z tyłu. Już miałam się go zapytać, czy on domów nie pomylił, kiedy do salonu wparowała moja mama, ze stertą ułożonych papierów.
   - To wszystko co udało mi … O London, kochanie ! – moja rodzicielka zauważyła mnie i odłożyła papiery na stół, po czym podeszła mnie przytulić. Odwzajemniłam niepewnie jej uścisk, kątem oka obserwując chłopaka. Ani drgnął ! Wpatrywał się w ten cholerny telewizor, nie zwracając uwagi na mnie, czy choćby na moją mamę !
   - Myślałam, że wrócisz dopiero wieczorem ?
   - Przyleciałam godzinę temu. – oznajmiła mi z ogromnym uśmiechem, głaszcząc moje włosy. Moja mama, Chelsea, była wysoką blondynką, z czarnymi pasemkami, sięgającymi od czubka jej głowy. Była szczupłą kobietą po trzydziestce, z błękitnymi oczami i szerokim uśmiechem. Tak samo jak, ja miała jasną cerę, przez co mogło się jej zarzucić, że chorowała na jakąś chorobę, albo była duchem. Jeżeli chodzi o osobowość mojej matki, jest ona trochę skomplikowana. Z pozoru jest miła, kochająca i troskliwa, ale kiedy mieszka się z nią pod jednym dachem siedemnaście lat, można się szybko przekonać, że moja mama bardzo poważnie oddaje się opisowi w tych słowach. A tak poważnie, to moja mama jest strasznie nadopiekuńcza i wymagająca. Zawsze stara się, aby miała wszystko czego mi trzeba, ale zawsze stawiając mi jakieś ultimatum, albo mały szantaż. Uważa, że to najlepszy sposób, aby nauczyć mnie dorosłego zachowania. Szkoda tylko, że nie stosuję się do jej metod wychowania, kiedy wyjeżdża do pracy. Otóż moja mama, tak jak ona sama, ma dziwną pracę. Przygotowuje jak i bierze pod opiekę młodzież, która skończyła osiemnaście lat, aby przygotować ich przed wyrokiem sądowym. W innym tłumaczeniu, nastolatki, którzy nie odsiedzieli pełnego wyroku w poprawczaku, a skończyli osiemnaście lat, staną przed sądem, a w tym czasie moja mama ma ich jak najlepiej przygotować do roli porządnego obywatela, umiejącego przekonać Sąd najwyższy do swojej skruchy. Oficjalnie mama nazywana jest w pracy „Pastorem Pokolenia”, ale ja wolę ją nazywać „Bo w spożywczaku nie chcieli ekspedientki ?”. Często kłócimy się z mamą o jej pracę, ponieważ jej częste wyjazdy jak i sprowadzanie obcych, obleśnych, okropnych, trudnych, nie mających za grosz kultury czy skruchy skazańców, przyprawiają mnie o szał ! Jednakże, wiele zawdzięczam mamie i cieszę się każdą możliwą minutą spędzoną z nią.
   - Kto to ? – zapytałam, wskazując podbródkiem na nieznajomego, który leżał sobie w najlepsze na kanapie.
   - Zayn, pozwól tu na chwilę. – moja rodzicielka zwróciła się do chłopaka, który nie ruszył się z miejsca. Ładne imię, Zayn, pomyślałam, ale od razu się skarciłam. Pewnie jakiś dupek z pryszczami !
   - Zayn, podejdź proszę do mnie ! – ponowiła swoją prośbę mama tylko, że o ton głośniej. Kruczowłosy westchnął i leniwym ruchem podniósł się z sofy, podchodząc do nas. Kiedy stanął kilka kroków przede mną, poczułam jak nogi mi miękną pod wpływem tego co widzę. Chłopak tak jak myślałam, miał czarne włosy, które sterczały każdy w inną stronę, tworząc artystyczny nieład. Dłuższe końcówki okalały jego twarz o śniadej karnacji. Jego zarys twarzy przyprawiał mnie o dreszcze, a kilku dniowy zarost sprawiał, że chłopak wyglądał groźnie, męsko, ale też seksownie. Miał na sobie czarny podkoszulek z rękawami 3\4 spod których widniały tatuaże wijące się wokół jego rąk. Czarne spodnie, kontrastowały z białymi, zabrudzonymi conversami. Jednak to nie jego ubrania, zarost, zmierzone włosy czy ręce włożone w tylne kieszenie spodni, zrobiły na mnie takie wrażenie. Nie. Odpłynęłam totalnie pod urokiem jego dużych, wyrazistych czekoladowych tęczówek, obramowanych przez długi wachlarz czarnych rzęs. W życiu nie widziałam takiego spojrzenia …
   - Zayn, poznaj moją córkę London. – przedstawiła mnie mama, kruczowłosemu. – London, to Zayn Malik. Mój nowy podopieczny.
   - Hej. – mruknęłam, zawstydzonym głosem. Jeju, ja się zawstydziłam ?! Ja popularna, odważna London Evander, zawstydziłam się przed chłopakiem ? I to jeszcze jakimś z poprawczaka ?! Najdziwniejsze jednak było to, że nie potrafiłam zapanować nad rytmem mojego serca, które miało wypaść z piersi. – Miło Cię poznać. – dodałam odważniej. Ku mojemu zdziwieniu chłopak posłał mi tylko nie przyjemny grymas. Jego  wyraziste i pełne usta nie miały najmniejszego zamiaru, ułożyć się, aby mi odpowiedzieć.
   - London, kochanie, słuchaj. – zwróciła się do mnie mama, przerywając ten niezręczny, i jak dla mnie irytujący moment. – Zayn i ja mamy przed sobą mnóstwo pracy i musimy mieć ze sobą najczęstszy kontakt, więc on zamieszka z nami na najbliższe kilka tygodni.
   - Mówisz tak przy każdym. – wspomniałam. Kolejny dziwak z poprawczaka, będzie mi się pałętał po domu. Jedyną różnicą było to, że ten dziwak był całkiem ładny. I seksowny.
   - Wiem, ale wolę Cię uprzedzić. – uśmiechnęła się zachęcająco, a ja starałam nie patrzeć w stronę kruczoczarnego, który lustrował mnie wzrokiem. Oglądał każdy milimetr mojego ciała. – Zayn zajmie pokój gościnny, na drugim piętrze.
   - Ale tam jest remont łazienki, prawda ? – przypomniałam sobie, a mama lekko się speszyła.
   - Właśnie, będziesz musiała wypożyczyć łazienkę, koledze. – mruknęła cicho.
   - Może oddam mu mój pokój, co ? – zapytałam oschle, gdy tak naprawdę, zrobiłabym z tą chęcią. W sumie to mogłabym dzielić z nim ten pokój i …
   London, opanuj się, skarciłam się w myślach. Kolejny ładny chłopak z ładną buźką i okropnym charakterem ! Ignoruj go !
   - To tylko na kilka tygodni. – usprawiedliwiła się mama. Wzniosłam oczy ku niebu. Odwróciłam się od nich, czując jak chłopak nadal obserwuje mnie w całości. Uśmiechnęłam się sama do siebie, i wzięłam torbę kierując się do swojego pokoju. Niech ten głupi uśmieszek, zniknie mi  z twarzy, warknęłam na samą siebie w myślach.
   - Łazienka po dziewiątej wieczorem jest tylko i wyłącznie do mojej dyspozycji ! – warknęłam oschle i nie czekając na odpowiedź, zaszyłam się w swoim królestwie, przez które za niedługo będzie przechodzić „Pan Pruderyjny”.
  Uświadomiłam sobie, że kiedy o nim pomyślałam, tupnęłam mocno nogą, jak te dziewczyny w tych głupich serialach ! Jeju, dlaczego mi tak szybko bije serce ?! Próbując uspokoić dynamiczny rytm mojego serca, przykładając rękę do lewej piersi, myślałam o czekoladowych tęczówkach mojego nowego współlokatora.
   No co jest cholera ?


____________________________________

Mam nadzieję, że nowa historia wam się spodoba tak jak mnie. Zapraszam do zapoznania się z fabułą i bohaterami.

Isiia.

44 komentarze:

  1. jak zwykle świetny blog <3 , super pomysł i do tego Malik, mmm :3
    Będę na bieżąco z blogiem, ale czy mogłabyś dodać obserwatorów?
    Coś czuję, że to opowiadanie będzie gorące <3, haha :D
    ogółem pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje opowiadania są wspaniałe i te też się tak zapowiada. Pierwszy rozdział bardzo mi się spodobał i czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  3. boski nie moge doczekać się nn :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie mogę... ALE CZAD! xD
    Kocham opowiadania z Zayn'em, a Twoje jest ekstra! :D
    Ciekawie się zapowiada. Jeszcze nie czytałam opowiadania z taką fabułą. :) Świetną rolę dałaś Zayn'owi. :D
    Pozdrawiam
    Doma

    OdpowiedzUsuń
  5. WOW..twoje opowiadanie,
    ono jest takie no hmm..inne. ;3
    Czytałam już o Honey i Rihannie, jestem pod wrażeniem talentu..wszystko opisujesz z taką lekkością i stylem. a co do tego, ciekawie się zapowiada.
    Czekam na drugi rozdział, mam nadzieję, że długość będzie dorównywała temu, i że tekst będzie mi się równie przyjemnie czytało..
    Zayn, i jego charakterek..mmm *.*
    Aż jestem ciekawa co się będzie działo..W ŁAZIENCE! xd
    Życzę weny!

    PS: Śliczny wygląd bloga ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczywiście że będę informować <3 Twój blog jest świetny
    http://one-second-change-life.blogspot.com/2013/07/rozdzia-2.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Kobieto uwielbiam twoją twórczość *_______*
    Zapowiada się wspaniale, tak jak każde twoje opowiadanie :D Mam nadziej, że kolejny rozdział pojawi się już niedługo, bo n ie mogę się doczekać ^^
    Ubóstwiam te twoje dłuuuugie opisy i świetne dialogi :D
    No i jeszcze ten wygląd :) Boski *.*
    Wenki i buuuuziole ;***

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajebiste to jest tak jak i Twoje inne opowiadania. Jednak najbardziej kocham to i to o Honey ;D Super pomysł, nie spotkalam się jeszcze z takim i będę czytać, zniecierpliwoscią czekam na kolejny rozdział ;)No i o Zaynie jest ;D Kocham <3 Wspólna łaznienka ojej, bedzie się działo ;D Pozdrawiam Smurfette.!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny *_* Mam nadzieję, że następny rozdział będzie niedługo! :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepraszam za Spam, ale dopiero zaczynam,usuń jeżeli ci wadzi.
    Prologue
    Czas nigdy nie był moim zwolennikiem. Świat jak zwykle mi nie ufał, a ja zawsze stałam jak kompletna idiotka nie wiedząc co robić. Strach, że coś jak spieprzę opętywał mnie, podjęcie racjonalnych decyzji było moją słabą stroną. Bałam się zaryzykować, bałam się bólu, ale czy zawsze słusznie ?
    Krótko mówiąc jestem kompletną idiotką, która najlepiej schowałaby się w domu i nigdzie nie wychodziła, została zamknięta w swoich czterech ścianach wciąż myśląc " jakby to było gdyby... ?" .
    Odwieczne pytanie i odwieczny problem. Co prawda wygląda to jakbym tchórzyła przed ludźmi,ale nie. Po prostu wolę mieć swoich zaufanych znajomych i nie poznawać koleżanek na 5 minut, które pozostawią mnie kilka dni później. Tacy przyjaciele zawsze dodawali mi skrzydeł, ale brakowało mi tej osoby za którą mogłabym tęsknić każdego dnia, za każdą minutą czy sekundą. Osoba, która zaryzykowałaby dla mnie, przedstawiła świat ze swojej perspektywy, dała mi siebie poczuć, pokochać doszczętnie i cieszyć się z nim jeszcze bardziej niż dzięki przyjaciołom. Potwierdzając to to tylko marzenia kilku letniej dziewczynki o księciu z bajki odwalającym jej zachcianki za machnięciem delikatnej rączki. Może i wierzyłam, że kogoś takiego nie spotkam, ale zawsze była choć minimalna nadzieja, że to się stanie -Odpłynę z nim i pokaże mi jak żyć pełnią siebie.
    http://become-my-hero.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Coś czuję, że to będzie świetne opowiadanie :) Czekam na kolejny rozdział:*

    OdpowiedzUsuń
  12. o boże te opowiadanie jest cudowne chce więcej ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć! Nominowałam Cię do The Versatile Blogger. Uważam, że naprawdę na to zasługujesz, mimo, że to dopiero początek tego bloga! Jeśli trzeba, zapraszam po szczegóły: love-someday-gonna-get-us.blogspot.com :)
    Pozdrawiam
    Doma

    OdpowiedzUsuń
  14. Obłędne,wyjątkowe ,wspaniałe i napewno intrygujące .Mogłabym wymieniać w nieskończoność jak bardzo podoba mi się twoje opowiadanie ,ale na razie muszę stwierdzić,że to jest najlepsza historia z jaką się dotychczas spotkałam :) Życzę weny i czekam na nexta :p

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział 1 na http://my-blood-is-blue.blogspot.com/ . Zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolejny blog, kolejna swietna historia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział Boski, Czekam na nexta<3 :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  20. Szczerze powiedziawszy jestem bardzo zdziwiona fabułą tego bloga! mówiąc zdziwiona nie mam na myśli żadnych negatywnych rzeczy, ale w sumie... same pozytywne. Muszę stwierdzić, że z taką historią się jeszcze nie spotkałam. Zaczynając ją czytać, pdeszłam do niej sceptycznie (ze względu na Zayn'a, który nie jest moim ulubieńcem, I'M SORRY). Ale kiedy dobrnęłam do końca uświadomiłam sobie, że chcę więcej i więcej! :O
    London - popularna, śliczna, posiadająca szalonych przyjaciół, mamę o bardzo ciekawym zawodzie. I nagle spotyka jego, Zayn'a chłopaka z problemami o najpiękniejszych oczach na całej kuli ziemskiej. Czy ja mam wrażenie, że ona także mu się spodobała? Hm... No, kurczaczki! Mam taką nadzieję! :D Inaczej tego nie widzę kochana, zwłaszcza, że Malik będzie teraz z nimi mieszkaaaaaaaaaał. JEAAAA :D (chyba cieszę się bardziej niż ona). Wyczuwam romans, pożądanie, młodzieńczą miłość. Dużo błędów oraz masę cudownych dni spędzonych w swoim towarzystwie. Czyli to co Horanowa lubi najbardziej! :D
    Jestem pod wrażeniem! zamysł historii bardzo mi się podoba. Jest inny, ciekawy, a rozdział napisany bardzo dobrze z uwzględnieniem wielu szczegółów - czyli tak jak lubię. Kochanie, zyskałaś nowego czytelnika! :) więc, proszę informuj mnie o nowych, dobrze? <3 będę wdzięczna bardzo, bardzo, bardzo! Bo tak mnie ciekawi, cóż tam za pomysły rodzą się w Twojej głowie jeśli chodzi o to opowiadanie! :)
    Całuję, Horanowa <3 baddirection.blogspot.com / famemistaken.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudowny pierwszy rozdział :) Z miła chęcią dodam się do obserwatorów :) Mam nadzieję, że nie długo nowy rozdział ! :D
    Zapraszam do siebie: http://one-story-one-direction1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. O boże *___* uwielbiam uwielbiam uwielbiam ♥ Już Cię kocham ♥ jezu jaram sie! Rozdziały są dłuuuuuugie, a to uwielbiam po prostu, a na dodatek Twój styl pisania jest... taki niesamowity. Czekam na następny rozdział :) Obserwuje oczywiście. Mam nadzieje,że wpadniesz też do mnie youre-missing-my-love.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  23. O mamciu *.*
    Nie wiem co mam powiedzieć. Może że to dopiero pierwszy rozdział i jestem bardzo ciekawa co będzie dalej? Napiszę jednak troszkę więcej ;).
    Na początek. Dziękuję że piszesz dłuższe rozdziały. Postać London mnie bardzo zaintrygowała. Oczywiście w pozytywny sposób.
    Zayn dziecko z poprawczaka. Mój boże, pierwszy raz go widzę w takiej wersji.
    Ale się cieszę że Zayn się tam wprowadził. Oczywiście na jakiś czas, ale coś czuję że będzie się działo. Mraw xd <3
    Akcja na lekcji pana Profesorka była mega. Nawet nie wiesz jak się uśmiałam, więc przyjaciele London mają już u mnie dużego plusa :D x
    Życzę ci mnóstwo weny i czytelników kochana <3
    Carrie x

    P.S
    Zapraszam na pierwszy rozdział:
    http://unfaithful-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. O matko *_*
    Rozdział był świetny,bardzo ciekawy.Strasznie mnie wciągnął mimo,że to dopiero początek!
    Jeszcze Zayn głównym bohaterem <3
    Pierwszy raz czytam bloga z taką fabułą i przedstawienie Malika jako chłopaka z poprawczaka bardzo mi się podoba <3
    Akcja na lekcji była zajebista ! <3 Już uwielbiam jej przyjaciół i mam nadzieję że często będą się pojawiać w opowiadaniu :)
    Ciekawa jestem co też oni przeskrobią.
    Dodawaj szybko drugi rozdział ! <3
    Koocham <3
    Jessica


    P.S U mniej już 3 rozdział,jakbyś chciała to zapraszam do przeczytania,z góry dziękuję ;*
    http://dirtyliarsonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Hej! Nominowałam Twojego bloga do "The Versatile Blogger" :D Więcej informacji u mnie :
      http://dirtyliarsonedirection.blogspot.com/ :)


      + pojawił się już rozdział 4 :)

      Usuń
  25. Ale FAJNE!
    Super blog!!! Dobrze, że na niego trafiłam ;)
    Świetnie piszesz! Czekam na 2 :*

    Przy okazji zapraszam do sb
    najlepszepolskieimaginyonedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. o ja cie ale zajebisty blog już obserwuje i czekam na nexta!! weny i buziole ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o i zapraszam do siebie
      http://magic-story-with-1d.blogspot.com/
      http://wiara-zaufanie-i-magiczny-pyl.blogspot.com/
      http://save-you-tonight-casis-story.blogspot.com/
      oraz blogi, które prowadzę z przyjaciółką:
      http://welcome-to-our-life-with-1d.blogspot.com/
      http://magia-z-1d.blogspot.com/
      i bardzo was przepraszam za ten smap

      Usuń
  27. Czekam na 2 rozdział. Zapowiada się baaaaardzo ciekawie ♥

    OdpowiedzUsuń
  28. I to jest blog najprawdopodobniej warty naszej uwagi. Dużo osób zaprasza nas na swojego bloga i ty też to zrobiłaś. Wchodzimy, ale zazwyczaj jest tak, że nie podoba nam się coś, a ty masz wszystko co nas zaimponowało. Po pierwsze wygląd bloga nas nie odstraszył, po drugie fabuła, a po trzecie sam 1 rozdział. Jest na prawdę fajne. Do tego masz lekkie pióro, wszystko ciekawie opisujesz, aż chciało się czytać.
    Ta sprawka w szkole na lekcji sztuki była śmieszna, a przyjaciele London, hmm wydaje nam się, że dużo wniosą do opowiadania. Jesteśmy ciekawe dalszych relacji London i Zayna, dlatego będziemy czekać na 2 rozdział:)
    P.S. Nie zawiedź nas!

    +"[...]On cię okłamuje. Wiesz, że zawsze byłem z tobą szczery i czemu miałbym cię teraz okłamywać? Nie jest on tym, za kogo się podaje. Nie znasz go tak na prawdę i powinnaś to zakończyć jak najszybciej [...]"
    Jeśli chcesz wiedzieć co wydarzyło się nowym rozdziale serdecznie zapraszam cię na naszego bloga: http://life-are-moments.blogspot.com/
    Opinie pozytywne, jak i negatywne są dla nas motywacją do pisania. Można również pod rozdziałem zadawać pytania nam - autorką - jak również bohaterom naszego opowiadania :)
    Pozdrawiamy i życzymy miłego dnia: Allie & Jamie ❤

    OdpowiedzUsuń
  29. Fenomenalny rozdział ;) czytałam z wielkim zaciekawieniem.
    pozdrawiam. xx

    OdpowiedzUsuń
  30. hipnotyzujące !
    Czekam na next = )


    Zapraszam do siebie , przepraszam za spam :<

    http://loveonlyyou123.blogspot.com/

    W skrócie ,, Jade występuję w programie dom nie do poznania . W jednym z odcinków pojawi się One direction .Z początku się nie zaprzyjaźnią , ale z czasem osoba , która wykonuje tajemnicze telefony do brunetki pojawi się i rozkaże pracować na jej zachcianki . Czy ktoś jej pomoże ?
    Bohaterem Louis

    OdpowiedzUsuń
  31. "Witaj Jamie! W sobotę było niesamowicie i myślę, że moglibyśmy to kiedyś powtórzyć, jednak na razie chciałbym abyśmy po tej lekcji poszli w ustronne miejsce i przedyskutowali kilka bardzo ważnych rzeczy.[...]"
    Jeśli chcesz wiedzieć co zdarzyło się w nowym rozdziale z perspektywy Jamie to zapraszam cię do czytania rozdziału na naszym blogu:
    http://life-are-moments.blogspot.com/
    Przepraszamy za spam, a jeśli cię uraził to go usuń.
    Pozdrawiamy i życzymy przyjemnej nocy, Allie & Jamie ♥

    OdpowiedzUsuń
  32. Odpowiedzi
    1. PS: Aniaa 11 lipca 2013 18:27 - to ja ;)

      Usuń
    2. Wypatrujcie 2 rozdziału po 15.08
      Buziaki ;*

      Usuń
    3. okk, nie mogę się już doczekać..;*

      Usuń
  33. Świetny blog <33
    zapraszam do mnie http://how-to-find-happines.blogspot.com/ <-- liczę na komentarze <33
    pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń
  34. Genialny !
    OMG piękny ,jaram sie !

    Pseplasam za spam =-)♥
    http://livenothingisspeciallysuitable.blogspot.com/

    (O co chodzi )
    Chanel w wieku 13 lat zachorowała na białaczkę . Po 3 latach wygrała , a po 2 latach odrosły jej włosy .
    Jej życie wróciło do normy no prawie nie potrafi przełamać się i zacząć tańczyć . Pewnego dnia zasłabnie czy nastąpią jakieś komplikację ?
    Zayn /Harry

    OdpowiedzUsuń
  35. o kurcze. Cudnie się zapowiada. Bede tutaj częstym gościem.
    Cudnie napisany.

    ZAPRASZAM DO SIEBIE NA NOWY ROZDZIAŁ

    http://in-my-mind-i-cry-for-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Ona - dziewczyna, która nie ma nic. Piękna niczym grecka bogini o głosie wodnej nimfy. Przeciwności losu skazują ją na bycie prostytutką. Nienawidzi samej siebie. Nie wierzy, że znajdzie się ktoś kto może ją pokochać. Jedyne czego w życiu pragnie to zaznanie prawdziwej miłości...

    On - chłopak, który wygląda jak grecki Adonis (bóg piękna). Ma przyjaciół, rodzinę, którą kocha. Ale jest coś co ukrywa przed całym światem. W nocy, gdy tylko zamknie oczy widzi "anioła". Dziewczyna nawołuje go, prosi gestami by szedł za nią. Ale... No właśnie zawsze jest to ale. Nigdy nie ujrzał jej twarzy. Gdy jest na tyle blisko by móc dotknąć jej, ona rozpływa się w otchłaniach błogiej krainy snu...
    Chłopak mający wszystko, wewnętrznie nie mający niczego, co by uzmysłowiło jego miłość.

    Ale czekaj...

    Czy On i Ona nie pragną tego samego?

    http://girl-of-my-dream-onedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  37. jejku, jesteś naprawdę świetna :) nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D sami w domu , będzie się działo !!!

    OdpowiedzUsuń